Od początku pandemii koronowej niezliczone plany podróży zostały zdezorientowane, a teraz wśród wielu powoli daje się odczuć ostra chęć podróżowania. Na szczęście jest teraz kilka okazji do odkrywania świata na nowo – na przykład Ekwador jest otwarty dla niemieckich podróżników. Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy chcą poznać ten piękny kraj na równiku w Ameryce Południowej – zwłaszcza Andy ze swoimi wysokimi szczytami są idealne na długie piesze i górskie wyprawy.
Jeśli będziesz wędrować lub wspinać się po kraju metr po metrze, dostaniesz w Ekwadorze wartość swoich pieniędzy : wiele gór i obszarów, które znajdują się na wysokości 4000 m (lub wyżej) nad poziomem morza, można dotrzeć nawet bez pieszych wędrówek. Mimo wszystko przygodę warto przeżyć z doświadczonym przewodnikiem górskim . W Ekwadorze jest dziesięć gór o wysokości ponad 5000 m, dostępnych nie tylko dla profesjonalnych alpinistów.
Jednak każdy, kto ma ambitne plany trekkingowe w Andach, powinien oczywiście odpowiednio się do tego przygotować. Oprócz nieznanych wysokości, na które należy wchodzić stopniowo, bardzo powoli, aby odpowiednio się zaaklimatyzować i uniknąć choroby wysokościowej, wielu osobom sprawia problem brak wytrzymałości. Warto więc przygotować się do tego w Niemczech przed wyjazdem na trekkingowe wakacje do Ekwadoru . Trening kardio na siłowni to świetny sposób na zgrabną sylwetkę.
Cotopaxi (5897m)
Jednym z najbardziej imponujących wulkanów w Andach jest z pewnością Cotopaxi. Jego niemal idealnie symetryczny stożek jest rozpoznawalny z kilku województw kraju i majestatycznie wznosi się z krajobrazu na prawie 6000 m. Podobnie jak Iliniza Norte, Cotopaxi zwykle zdobywa się w dwa dni. Z QuitoStamtąd można dotrzeć do parkingu na wysokości 4500 mw około 3-4 godziny, a po około godzinnej wędrówce jesteś w bazie Refugio José Rivas na wysokości 4800 m. Po dość krótkiej nocy ruszasz wejście około północy. Technicznie niewymagający, ale przy mrozie na szczyt wchodzi się w około 6-8 godzin. Wymagane jest jednak trochę doświadczenia z rakami i czekanami. Widok ze szczytu – krajobraz i dymiący krater – jest zdecydowanie wart wysiłku.
Rucu Pichincha (4680m)
Rucu Pichincha to lokalna góra Quito, stolicy Ekwadoru, do której można łatwo dojechać kolejką linową bezpośrednio z miasta. Teleférico zabierze Cię na wysokość około 4000 m, a widok z góry na Quito i dolinę Tumbaco po prostu zapiera dech w piersiach. Na szczyt można dotrzeć pieszo w ciągu trzech bardzo forsownych godzin. Trasa nie jest technicznie wymagająca, ale trzeba się trochę pomęczyć tuż przed celem. Na tę wycieczkę należy zaplanować co najmniej pół dnia. Jako stosunkowo „niski” szczyt Rucu Pichincha nadaje się jako góra aklimatyzacyjna przygotowująca do wyższych wypraw.
Iliniza Północna (5160m)
Dwie godziny drogi od Quito znajdują się bliźniacze góry Iliniza, które są również świetne na wspinaczki aklimatyzacyjne. Jak sama nazwa wskazuje, Iliniza Norte jest północnym z tych dwóch szczytów. Na południowy szczyt, Iliniza Sur, można dotrzeć tylko bardzo techniczną i trudną wspinaczką, podczas gdy dostęp na szczyt północny jest znacznie łatwiejszy. Ale nawet ta stosunkowo łatwa wycieczka powinna zająć dwa dni: pierwszego dnia możesz dotrzeć do Nuevo Horizontes Base Camp w 3-4 godziny, skąd odważysz się kontynuować wspinaczkę wczesnym rankiem drugiego dnia. Ostatnie 300 metrów wysokości również wymaga pewnej techniki wspinaczkowej.
Cotopaxi (5897m)
Cotopaxi to zdecydowanie jeden z najbardziej imponujących wulkanów w Andach. Jego niemal idealnie symetryczny stożek jest rozpoznawalny z kilku województw kraju i majestatycznie wznosi się z krajobrazu na prawie 6000 m. Podobnie jak Iliniza Norte, Cotopaxi zwykle zdobywa się w dwa dni. Z Quito na parking na wysokości 4500 m można dotrzeć w około 3-4 godziny, a po około godzinnej wędrówce jesteś w bazie Refugio José Rivas na wysokości 4800 m. Po dość krótkiej nocy przerwa na północ wstań. Technicznie niewymagający, ale przy mrozie na szczyt wchodzi się w około 6-8 godzin. Wymagane jest jednak trochę doświadczenia z rakami i czekanami. Ale widok z góry – na krajobraz i dymiący krater – jest zdecydowanie wart wysiłku